Poprzednia odsłona bloga miała ponad 130 postów, ponad 20 tysięcy wyświetleń i blisko tysiąca komentarzy. Wszystko poszło i dymem. Poszło z dymem już jakiś czas temu. Tak samo jak moja inspiracja. Wypaliłam się. Po prostu.
Wracam tutaj, bo lubię pisać. Wracam z czymś, na co ostatnio złapałam zajawkę. Od roku jeżdżę, patrzę, podziwiam. Będę się chciała tutaj z wami podzielić swoimi opiniami, relacjami i potrzebnymi informacjami. Mam nadzieję, że każdy mój post będzie dla was oddzielną podróżą, która zainspiruje was do odbywania własnych.Tak więc, witajcie w moim wirtualnym dzienniku z podróży. Tym razem bez afiszu.
Pakujcie plecaki, zakładajcie wygodne buty i chodźcie za mną. (:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz